niedziela, 1 marca 2015

Rozdział 5

Życie jest małą ściemniarą, 
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź! 
Wkręceni w zgubną nić!
***********************************************
-Co ty powiedziałaś?!-powiedział zdenerwowany Ronaldo.
-Cris, błagam, nie złość się!-rzekłam błagalnym głosem. 
-Jak mam się nie zlościć?! Co ty sobie wyobrażasz, spotykając się z nim?!-krzyczał.
-Ja sie w NIM zakochałam!
-Słucham??!!
-To, co słyszysz, kocham Go!!
-Masz z nim zerwać.
-Mam z nim zerwać, bo ty go nie znosisz?! Zabawne.-prychnęłam.
-W takim razie pakuj swoje rzeczy i się wynoś!-krzyknął.
-Z chęcią-powiedziałam ze łzami w oczach.
~
Właśnie wychodziłem z Neymarem z Ciutat Esportiva po skończonym treningu, gdy podszedł do mnie ochroniarz:
-Przepraszam, że przeszkadzam, ale jakaś kobieta upiera się, że pana zna.
-Znowu jakaś napalona fanka-zaśmiał się Ney.
-No dobrze, niech pan prowadzi do niej-powiedziałem rozbawiony.
-Ej, Leo, idę z tobą!-pospieszył za mną mój przyjaciel.
Doszliśmy. Oniemiałam. Tą kobietą była Alisa. Była cała zapłakana. Od razu do niej podbiegłem.
-Ali, kochanie co ty tu robisz? Co się stało, czemu placzesz? 
-Cristiano wie o wszystkim.
Nie musiała nic więcej mowić. Już wszystko wiem. Nadpobudliwy braciszek wyrzucił ją z domu. Miała w rękach walizki. 
-Nie ma co płakać, zostajesz u mnie.-rzekłem.
-Nie Leo, nie będę ci siedzieć na głowie.
-Ale nie ma o czym mowic, juz postanowione. No, hej, przestajemy płakać.
-Ej, Lioś, Alexis dzisiaj wpada i pomyślałem, że na poprawę humoru wpadniecie do mnie.-odezwał się Neymar.
-Wiesz co, zobaczymy.-odpowiedziałem.
-Nie, to świetny pomysł, na pewno będziemy-powiedziała Ali.
-No to w takim razie jesteśmy umówieni.
-Chodź, jedziemy do domu-wpuściłem dziewczynę do samochodu i odjechaliśmy.
*
Nie chciałam, aby Messi miał mnie na głowie, a tymbardziej psuł sobie przeze mnie wieczór, więc zgodziłam się na tą imprezę u Neymara. 
-Bardzo się wkurzył?-Lionel dosiadł się do mnie.
-Był wściekły. Nigdy go takiego nie widziałam.
-Będzie dobrze, zobaczysz. Zamieszkasz u mnie.
-Nie Leo, nie chce ci przeszkadzać.
-Nie przeszkadzasz. Jesteśmy razem nie?-zapytał.
-Tak-odpowiedziałam.
-No to nie ma mowy abyś ze mną nie mieszkała. Będziemy razem, nie cieszysz się?
-Cieszę i to bardzo, ale mam wyrzuty sumienia i martwię się o Cristiano.
-To on powinien mieć wyrzuty sumienia, że cię tak potraktował.
-Może masz rację-westchnelam.
-Na pewno mam. No juz, przytul się, będzie dobrze.
-Cieszę się, że cię mam-wtuliłam się w niego.
-A ja, że mam ciebie-odpowiedział.
Siedzieliśmy i cieszyliśmy się sobą aż nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Ja otworze-powiedziałam.
-Cris!? Co ty tu robisz?!
-Musimy porozmawiać...
-Nie mamy o czym- rzekłam stanowczo.
-W takim razie pakuj się i wracamy do domu.
-Co?! Chyba cię pogięło!
-Co tu się dzieje?-pojawił się Leo.
-Ty sukinsynie!! Wiem, że uwiodles mi siostrę i chcesz ją tylko wykorzystać!!!
-Wynoś się stad!!
-Ah tak?! 
-Wynocha!! 
-Alisa do cholery nie widzisz, że on się tobą bawi?! Jesteś dla niego zwykłą dziwką!!!
-O ty gnoju!!-zaczęli się bić. Chciałam ich rozdzielić, ale dostałam mocno w głowę od Ronaldo. Dalej nic nie pamietam. Zgasło mi światło.
_________________________________
Wiem, długo nie dodawalam, ale nie miałam pomysłu i przechodzę brak weny, co zreszta widać po tym rozdziale. Teraz ferie mi się kończą i znowu ta głupia szkoła;(
Ale jestem meegaa zadowolona wynikiem polskich skoczków, wszyscy w nich wątpili a oni pokazali na co ich stać i mamy brąz. Ale mój starszy brat oczywiście gada, że przez Stocha straciliśmy szansę na srebro. Żałosny jest.(On w ogóle sadzi, że Barcelona jest słaba, Messi to kryminalista, Stoch słaby itd.) Jestem mega dumna z mojego Kamilka, Jasia, Piotrka i Klimka. Brąz jak najbardziej jest super. No i cieszy zwycięstwo Barçy w lidze. Trzeba gonić Real. I dobra forma Suareza i bramka mojego Leosia cieszą.
Boże, jak ja się rozpisałam, ale emocje.
Dobra nie przedłużam, do nastepnego i pozdrawiam;*

4 komentarze:

  1. Ok od czego by tu zacząć? Przede wszystkim Ronaldo zdenerwowany braciszek, a Leo taki czuły i opiekuńczy. Ostatnia scena (żeby nic złego z tego nie wyszło). Mam nadzieję, że będzie dobrze. Biedna Alisa. Teraz tak, skoczkowie (na prawdę wspaniale również jestem z nich dumna), a Barcelona jeszcze wyprzedzi Real ;) Wiesz mam takiego samego kuzyna, jak twój brat haha. Też bardzo często go mam dość, ale co ja bym bez niego zrobiła xD Jednocześnie go kocham i nienawidzę ;D Teraz tak, rozumiem twój brak weny (mnie też wena ostatnio opuściła), ale napisałaś kolejny rozdział (zresztą genialny, tak jak każdy). Ohoho koniec ferii i szkoła. No niestety, kiedyś musiało to nadejść. No to co? Czekam na next i Pozdrawiam ;)
    Ps. Zapomniałabym, chciałabym bardzo podziękować za twoje wspaniałe komentarze u mnie. Jesteś moją motywacją do dalszego pisania. Jeszcze raz dziękuje :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuje za miłe słowa i komentarze;) Pozdrawiam;*

      Usuń
  2. Brak weny? Oj tam, naprawdę nie widać ;) Nie spodziewałam się Cristiano w domu Lionela *-* dupek! Myśli, że. Może tak zrądzić swoją siostrą? Niech Leo mu przywali solidnie i się odczepi od tej uroczej pary zakochanych <3 Czekqm na następny!
    Przy okazji zapraszam do siebie na trójeczkę ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosiłabym cię o zajrzenie tutaj. To ważne i wszystkiego się dowiesz we wstępie http://wieczorneopowiesci2.blogspot.com/ Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń