"Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?"
***********************************************
-Hej, hej śpiochu wstajemy- obudził mnie głos mojego brata.
-Która godzina?
-Po 8;00.
-Cholera, spóźnię się na wykłady-wstałam jak oparzona.
-Spokojnie, zawiozę cie-powiedział Cr7, gdy weszłam do kuchni.
-No to sie zbieraj, już!
-Ok, ok już wstaję.
*
-Leo, Leooo!-usłyszałem krzyk i pukanie do drzwi. Kto mi nie daje spać o tej godzinie?
-No wreszcie. Czekam aż otworzysz od dobrych 20 minut-powiedział Pique.
-Wiem, wiem. Sory, nie słyszałem, ale o tej godzinie jak wiesz mój kochany ŚPIĘ.-odpowiedziałem.
-Tobie by się przydała w domu kobieta, żeby trzymała dyscyplinę. Ale dość gadania. Zbieramy się na lotnisko, bo o ile pamiętasz mamy mecz z Realem.
-Jezuu, znowu oglądać tego lalusia. Już mi na myśl o tym żyć się odechciewa.-westchnąłem.
-Mi też, ale takie życie. Idziemy.
-Idziemy.
*
Wreszcie się skończyło. Dzisiaj wykłady były wyjątkowo nudne, albo ja nie mogłam wysiedzieć. Nie mogę się doczekać dzisiejszego meczu. Real-Barcelona-mecz o wszystko.
W sumie sama nie wiem komu kibicować. Wiem, że pewnie powinnam Realowi, bo brat, ale Barcelona też jest ok.
Moje "rozmyślania" przerwała moja przyjaciółka.
-Idziemy na kawę i ciacho?-zaproponowała.
-A w sumie czemu nie?Chodźmy.
*
Całą podróż samolotem spałem. Obudził mnie dopiero Pique, gdy wylądowaliśmy.
-Słuchajcie chłopaki. Plan jest taki. Macie 1,5 godziny wolnego, możecie iść na miasto, co chcecie. Potem widzimy się na treningu. Jasne?-powiedział Enriqe.
-Jasne!-odpowiedzieliśmy chórem.
-No i co ja mam do roboty w tym mieście?-powiedziałem.
-Stary, idziemy z Pique, Danim, Bartrą, Adriano, Rafinhą i Ratikiciem na plażę, idziesz z nami?-zapytał mnie Neymar.
-Ja się może przejdę i potem do was dołączę-postanowiłem.
-Ok.
*
Wracałam do domu. Miałam zadzwonić do Crisa, aby się spytać czy wróci jeszcze do domu. Właśnie wybierałam numer, gdy ktoś we mnie uderzył i mój iphone rozsypał się na drobne kawałki.
-No ładnie- rzekłam.
-Przepraszam, odkupię nowy- powiedział męski głos.
W tym momencie spojrzałam na niego. On mi kogoś przypominał..
-Nie ma potrzeby, stać mnie-usmiechnęłam się. Spojrzałam jeszcze raz. No jasne, przecież to... Messi.
-W takim razie dasz się zaprosić na kawę w ramach rekompensaty?
Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Cristiano mówił mi o Messim, że to oszust, że jest wulgarny, wszystkimi pomiata itp. Tymczasem on wydawał się być bardzo sympatyczny. Wiedziałam jaka będzie reakcja Ronaldo jak się dowie, ale zgodziłam się. W nim było coś takiego, że nie mogłam odmówić.
-A ja się nie przedstawiłem. Jestem Leo.
-Wiem, trudno byłoby nie wiedzieć, zwłaszcza dla osoby, która interesuje się piłką nożną.
-Interesujesz się piłką nożną? To wspaniale. Ale nadal nie wiem jak masz na imię?
-A no tak-roześmiałam się- jestem Alisa.
-Miło mi. A jeśli chodzi o piłkę nożną to komu kibicujesz.
-Wyśmiejesz mnie, ale i Realowi i skrycie Barcelonie.
-Serio?! Jeszcze nie spotkałem się z takim przypadkiem! A wybierasz się dzisiaj na mecz?
-Tak.
-To swietnie-Cholera muszę lecieć. Miło sie gadało, ale trener mnie zabije jak się spóźnię na trening. Dasz mi swój numer? To sie umówimy.
-Jasne, proszę.
-Dobra, potem zadzwonię, pa!
-Pa-odpowiedziałam.
Mam nadzieję, że nie było żadnych paparazzi, bo mój brat by mnie zabił gdyby się dowiedział o tym, że wypiłam kawę z jego największym wrogiem. Leo wcale nie jest taki zły jak mówił cr7. Może uda mi się jeszcze spotkać Lionela?
_________________________________
Miałam dodać pojutrze, ale nudziło mi sie i dodaje dzisiaj,
Kit, ze nuda, ale jest
To pozdrawiam i do nastepnego rozdziału
Kobieto nawet nie masz pojęcia jak się cieszę, że go dodałaś dzisiaj, ponieważ nie wytrzymałabym tak długo. Jest idealny. Bardzo miło się go czyta i na prawdę wciąga. Już nie mogę się doczekać następnego. Pisz jak najszybciej. Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńPierwszy rozdział jest naprawdę bardzo dobry a historia już pochłonęła mnie w 100 procentach! :) Na pewno nie był nudny, uwierz jest strasznie ciekawy ;)
OdpowiedzUsuń+ nowy rozdział u mnie:)